Kierowcy zdejmują maseczki

Kierowcy zdejmują maseczki

Nadejście epidemii zmusiło nas do podjęcia wielu środków ostrożności. Noszenie maseczek w miejscach publicznych, a także za kierownicą własnych aut było jednym z nich.

Kolejny etap swobody

Choć liczba zachorowań wciąż wzrasta, to decyzje rządu pozwalają nam na coraz większą swobodę działania, a wymagania względem wzajemnego bezpieczeństwa i higieny z każdym tygodniem są stopniowo znoszone.

Najnowsze decyzje władz, mieszczące się w czwartym już etapie „odmrażania” dotyczą bezpośrednio zarówno kierowców jak i użytkowników komunikacji publicznej. Część z ogłoszonych ostatnio zasad będzie obowiązywało od 6 czerwca. Wraz z tym dniem będziemy mogli powrócić do dotychczasowo zamkniętych siłowni i klubów fitness, kin oraz salonów oferujących m.in. tatuowanie.

Zasady od 30 maja

Na inne zmiany nie będziemy musieli jednak długo czekać, bowiem już od najbliższej soboty, tj. 30 maja, będziemy mogli zdjąć maseczki korzystając z samochodów (zarówno jako kierowca jak i pasażer), a także autobusów czy tramwajów.

Nie jest to jednak przepis dotyczący bezwzględnie wszystkich. Warunkiem jest utrzymanie dystansu o długości dwóch metrów od innej, obcej nam osoby. Jeśli więc autobus lub tramwaj będą przepełnione, maseczki nadal będą musiały pozostać na naszych twarzach.

Osobno traktowane będą sytuacje takie jak korzystanie z taksówki. Podróżując w ten sposób również należy nadal zakrywać usta i nos. Nieco swobodniej poczujemy się w miejscach takich jak kościoły i restauracje – tam będziemy mogli śmiało schować maseczkę do kieszeni lub torebki.

Co zaś dokładnie tyczyć się będzie kierowców aut?

Niezmiennie, podróżując samemu lub z osobami będącymi rodziną lub lokatorami, nie będzie trzeba się zakrywać. W sytuacji zaś, gdy przewozimy kogoś, kto nie przebywa z nami na co dzień (np. sąsiadem czy współpracownikiem), maseczka lub przyłbica będą niestety nadal konieczne.